Budowalka Umów rozmowę
Newsletter Wydanie z 31 października 2026 · 3 min czytania

Faktury od twoich pracowników są zagrożone

Dla inspekcji chłopak na fakturze może być pracownikiem

Cześć

W wielu firmach budowlanych wygląda to podobnie. Chłopaki są na budowie od rana, jadą tam, gdzie ich wyślesz, pracują Twoim sprzętem, a na koniec miesiąca każdy wystawia Ci fakturę. Na papierze to podwykonawcy. W praktyce pracują jak Twoi pracownicy. I właśnie takie umowy Państwowa Inspekcja Pracy wzięła teraz na celownik.

Przeczytałem w tym tygodniu w Wyborczej, że inspekcja rozsyła do firm w całej Polsce pisma z „rekomendacją w zakresie optymalizacji form zatrudnienia”. Adresatów wybrała na podstawie danych z ZUS i skarbówki, jako firmy, które płacą ludziom na podstawie faktur albo umów zlecenia. Gazeta pisze o IT, handlu i ochronie, ale to samo dotyczy każdej firmy budowlanej, w której chłopaki z ekipy co miesiąc wystawiają faktury.

Bo zobacz, na co patrzy inspektor. Na to, jak ta praca naprawdę wygląda. Czy człowiek przychodzi w godzinach, które mu wyznaczasz, robi to, co mu każesz, Twoimi narzędziami i pod Twoim nadzorem? Jeśli tak, inspekcja może uznać to za etat, choćby co miesiąc wystawiał fakturę. Podwykonawca z własną ekipą, własnym sprzętem i własnymi klientami to inna sytuacja.

W piśmie inspekcja proponuje, żeby firmy same to sprawdziły i dobrowolnie zamieniły takie umowy na umowy o pracę. Jak zrobią to teraz, unikną „dotkliwych sankcji”, a całość będzie „bezkosztowym uporządkowaniem struktur kadrowych”.

I tu jest haczyk. Od 8 lipca działa reforma inspekcji pracy. Inspektor może teraz polecić firmie zamianę B2B albo zlecenia na umowę o pracę, a w ostateczności wydać w tej sprawie decyzję. Ustawa daje rok okresu przejściowego, do lipca 2027. Kto w tym czasie sam przekształci umowy, nie odpowie przed inspekcją za wykroczenie, czyli nie dostanie grzywny, która może sięgnąć 60 tysięcy złotych.

Ale tylko tyle. ZUS dalej może naliczyć zaległe składki z odsetkami, i to za kilka lat wstecz, skarbówka zaległy podatek, a pracownik może się upomnieć o urlop, ekwiwalent za niewykorzystany urlop czy nadgodziny nawet za trzy lata wstecz. Zmiana umowy od dziś nie zamyka rozliczeń za to, co było wcześniej. Prawnicy, z którymi rozmawiała gazeta, mówią wprost, że zapewnienie o braku kosztów jest nieprawdziwe.

Do tego samo pismo nie mówi, co konkretnie inspekcji nie pasuje w danej firmie ani dlaczego akurat ona trafiła na listę. Nie jest kontrolą ani decyzją i według prawników nie ma obowiązku na nie odpowiadać. Ale udawać, że go nie było, też nie warto.

Do 5 października inspektorzy wydali 607 poleceń przekształcenia umów w etat. Na razie działają głównie po skargach. Na 2027 rok zapowiadano kontrole wybierane na podstawie danych z ZUS i skarbówki. Skoro pisma już przychodzą, inspekcja korzysta z tych danych już teraz.

Dlatego jeśli masz ludzi, którzy wystawiają Ci faktury, a pracują jak etatowi, policz to na spokojnie z prawnikiem albo księgową, zanim cokolwiek podpiszesz. Ile wyniosłyby zaległe składki, gdyby ZUS uznał te umowy za etat? Ile naprawdę kosztuje Cię człowiek na umowie o pracę, kiedy doliczysz składki, urlop i chorobowe? Pracownik za 30 zł brutto na godzinę to w praktyce około 42 zł kosztu dla firmy. I ta różnica musi się znaleźć w Twoich wycenach. Dopiero kiedy masz te liczby, podejmujesz decyzję, a nie reagujesz na pismo.

Piotr

P.S. Tekst Wyborczej (jest za paywallem): wyborcza.biz

Chcesz takie wydanie co sobotę?

Co sobotę o 9:00, 3 minuty czytania. Pierwszy list w najbliższą sobotę.

Zero spamu. Wypisujesz się jednym klikiem.

← Poprzednie wydanie · 24 października 2026 Kupiłeś ChatGPT. Firma pracuje tak samo Wszystkie wydania → 22 sobotnie listy od lipca 2024