Termomodernizacja i OZE

Automatyzacja firmy termomodernizacyjnej

Milionowe obroty, minimalne zyski. Im większa firma termomodernizacyjna, tym większy martwy punkt w finansach. Da się to zmienić.

Finanse CRM Wyceny i Oferty Email

Milionowe obroty. Minimalne zyski.

Firma termomodernizacyjna z obrotami 7,7 miliona złotych. Zysk: 158 tysięcy. Marża 2%. Właściciel pracuje 56 godzin tygodniowo operacyjnie.

To nie jest mała firma z problemami startu. To firma z milionowymi obrotami która prawie nie zarabia.

Inna firma termomodernizacyjna: 5,4 miliona obrotu, mniej niż 5 000 zł na rękę miesięcznie. Dwa lata pod kreską. Jeszcze inna, domy szkieletowe: 1,5 miliona obrotu, poniżej 5 000 zł/miesiąc.

Wzorzec jest ten sam: duży obrót, prawie zerowy zysk.

Liczby z branży termomodernizacyjnej

Zanim przejdziemy dalej, kilka liczb. To nie są dane z internetu, to jest to co widzę u firm z którymi pracuję:

Te liczby nie muszą być dokładnie Twoje. Ale jeśli choć 2-3 z nich brzmią znajomo, czytaj dalej.

Trzy problemy i jak je rozwiązuję

1. Nie wiesz na którym projekcie tracisz

Firma robi 12-15 projektów rocznie. Każdy wygląda na opłacalny w momencie podpisywania umowy. Ale po zakończeniu nikt nie liczy ile faktycznie kosztował.

Materiały kupowane na ostatnią chwilę kosztują 5-15% więcej niż planowane. Podwykonawca potrzebował dodatkowy tydzień, a stawka dzienna leci dalej. Transport rusztowań nie był w kalkulacji. Poprawki po audycie energetycznym robisz za darmo, bo nie chcesz stracić klienta. Wynajem podnośnika na dzień zamienił się w trzy dni, bo pogoda nie pozwoliła skończyć.

Każda z tych pozycji osobno wygląda jak drobnostka. Dodatkowe 800 zł za materiał, 2 000 zł za tydzień podwykonawcy, 1 500 zł za rusztowania. Ale zsumowane na 12 projektach rocznie to 50-100 tysięcy mniej na koncie firmy. Przy marży 2% to różnica między zarabianiem a pracą za darmo.

Efekt: 2% marży przy 56 godzinach pracy tygodniowo. Właściciel zarabia mniej niż kierownik budowy na etacie. A im więcej projektów, tym trudniej wyłapać gdzie dokładnie pieniądze wyciekają.

Buduję system w którym każda faktura jest przypisana do projektu. Robisz zdjęcie faktury telefonem, system ją czyta, rozpoznaje dostawcę i kwotę, przypisuje do właściwego projektu i pozycji kosztorysu. Cashflow per projekt widzisz w czasie rzeczywistym. Co tydzień dostajesz podsumowanie: które projekty są na plusie, które na minusie, gdzie koszty przekroczyły plan. Widzisz problem zanim projekt się skończy, nie po fakcie. Po kilku miesiącach masz dane, które pokazują wzorzec: na czym zarabiasz, a co lepiej zostawić konkurencji.

2. Tracisz zapytania bo odpowiadasz za wolno

Klient wysyła zapytanie o termomodernizację domu. Czeka dzień. Dwa. Trzy. Piątego dnia dostaje odpowiedź, ale już podpisał umowę z konkurencją.

W termomodernizacji klient który szuka firmy szuka TERAZ. Ma audyt energetyczny, ma dotację z Czystego Powietrza, ma termin na realizację. Program dotacyjny daje mu 12 miesięcy na wykonanie prac. Zegar tyka od momentu podpisania umowy o dofinansowanie. Taki klient nie będzie czekał tygodnia na Twoją odpowiedź.

Problem w tym, że w szczycie sezonu masz 8-12 projektów jednocześnie. Jesteś na budowie, koordynujesz ekipy, zamawiasz materiały, rozwiązujesz problemy. Nowe zapytanie trafia na maila i leży tam 3 dni, bo nie masz kiedy usiąść do komputera. A klient w tym czasie zadzwonił do 5 firm i podpisał umowę z tą która odpowiedziała pierwsza.

Jeden utracony projekt termomodernizacyjny to 200-500 tysięcy przychodu. Przy 30-60 straconych zapytaniach rocznie, nawet jeśli zamknąłbyś tylko 20% z nich, to kilka milionów które przeszły obok Twojej firmy.

Tworzę system który odpowiada na zapytanie w kilka minut, automatycznie, 24/7. Zbiera dane: metraż, typ budynku, zakres prac, czy klient ma audyt energetyczny, czy ma dotację, jaki budżet. Kwalifikuje leada i ustawia spotkanie. Klient dostaje potwierdzenie natychmiast. Ty dostajesz podsumowanie z zebranymi danymi i decydujesz czy chcesz spotkanie.

3. Rośniesz w obrocie, nie w zysku

Obrót rośnie 5×, zysk stoi w miejscu. Bo z każdym milionem obrotu rośnie chaos: więcej ludzi, więcej podwykonawców, więcej materiałów, więcej papierkologii. A kontrola finansowa jest taka sama jak przy mniejszych obrotach, czyli żadna.

Przy 3 milionach obrotu możesz jeszcze ogarnąć wszystko w głowie. Wiesz kto robi jaką budowę, ile mniej więcej kosztował materiał, czy podwykonawca się zmieścił w budżecie. Przy 7 milionach to jest fizycznie niemożliwe. 15 projektów jednocześnie, 20 podwykonawców, setki faktur miesięcznie. Do tego dochodzą programy dotacyjne z własnymi wymaganiami per projekt: inne limity kosztów, inna dokumentacja, inne terminy rozliczeń.

Wielu właścicieli firm termomodernizacyjnych w tym momencie szuka ERP. Ale klasyczny ERP kosztuje setki tysięcy, wdraża się rok i wymaga dedykowanego pracownika do obsługi. Dostajesz system do wszystkiego, z czego używasz 10%.

Buduję system w którym wycena oparta jest na danych: materiały + robocizna + podwykonawcy + narzut. Widzisz próg rentowności per projekt ZANIM podpiszesz umowę. Wiesz czy projekt będzie zarabiał, nie zgadujesz. System śledzi też wymagania dotacyjne: zakres prac kwalifikowanych, limity kosztów, wymaganą dokumentację. Mniej papierkologii, szybsze rozliczenie dotacji, mniejsze ryzyko że coś przegapisz.

Jak wygląda dzień po wdrożeniu

Poniedziałek, 7:00 rano. Na telefonie masz poranny briefing: marża per projekt dla każdej aktywnej budowy, kto nie zapłacił, ile zapytań czeka, które materiały trzeba zamówić w tym tygodniu.

Jedziesz na budowę. W trakcie dnia przychodzi nowe zapytanie przez formularz. System je łapie, zbiera dane od klienta (metraż, audyt, dotacja, zakres), wysyła potwierdzenie. Ty dostajesz powiadomienie z podsumowaniem. Klient czeka na spotkanie, nie na odpowiedź.

O 13:00 podwykonawca wystawia fakturę za ocieplenie fundamentów. Robisz zdjęcie telefonem. System przypisuje fakturę do projektu, porównuje z budżetem. Projekt jest 4% ponad plan, dostajesz alert. Wiesz o tym dzisiaj, nie za 3 miesiące.

W środę masz spotkanie z klientem który ma dotację z Czystego Powietrza. Otwierasz system, widzisz jakie prace kwalifikują się do dofinansowania, jakie są limity kosztów per kategoria. Wycenę robisz na spotkaniu, klient dostaje ofertę PDF tego samego dnia.

W piątek sprawdzasz tygodniowe podsumowanie. Trzy projekty na plusie, jeden na granicy. Ten na granicy ma problem z podwykonawcą od stolarki, koszty przekroczyły plan o 8%. Dzwonisz, negocjujesz. Reagujesz zanim projekt wyjdzie na minus.

Co się zmienia?

TerazPo wdrożeniu
Nie wiesz który projekt traciMarża per projekt na bieżąco
Odpowiedź na zapytanie po 5 dniachOdpowiedź w kilka minut, automatycznie
Obrót rośnie, zysk stoiWycena na danych, kontrola nad każdym projektem
Chaos rośnie ze skaląSystem który skaluje się z firmą
Dotacje to dodatkowa papierkologiaSystem śledzi wymagania dotacyjne per projekt

Następny krok

Umów 30 minut rozmowy. Opowiesz mi o swojej firmie, ja powiem Ci co mogę zrobić. Bez zobowiązań, bez sprzedaży na siłę.

Najczęstsze pytania

Ile to kosztuje? expand_more

Zależy od wielkości firmy i tego co wyjdzie na rozmowie. Przy milionowych obrotach zakres jest inny niż przy firmie 5-osobowej. Umów 30 minut, pogadamy o Twojej sytuacji.

Mamy duże obroty ale marża jest niska. Jak system to zmieni? expand_more

System nie zrobi cudu, ale pokaże dokładnie GDZIE tracisz. Który projekt jest pod kreską, który podwykonawca jest za drogi, gdzie materiały kupowane na ostatnią chwilę kosztują więcej. Wiedząc to, podejmujesz lepsze decyzje.

Tracimy zapytania bo wolno wyceniamy. Jak szybko można odpowiadać? expand_more

System może odpowiadać na zapytanie w kilka minut, 24/7. Zbiera dane: metraż, typ budynku, zakres prac, czy jest audyt, czy jest dotacja. Kwalifikuje leada i ustawia spotkanie. Klient nie czeka 5 dni.

Czy to działa z programami dotacyjnymi (Czyste Powietrze, Stop Smog)? expand_more

Tak. System śledzi wymagania dotacyjne per projekt: zakres prac kwalifikowanych, limity kosztów, wymagana dokumentacja, terminy. Mniej papierkologii, szybsze rozliczenie dotacji.

A jeśli mi się nie spodoba? expand_more

Dlatego zaczynamy od rozmowy, nie od wdrożenia. Na rozmowie zobaczysz czy to ma sens dla Twojej firmy. Nie sprzedaję niczego na siłę.